czwartek, 14 czerwca 2012

Rozdział 6


Stałam przy kontuarze w salonie, w ciszy wpatrując się w Eda. W głowie miałam setki wyjaśnień, które po dłuższym rozmyślaniu okazały się bez sensu. Miałam nadzieję, że mnie zrozumie. Przecież wiedział jak ważny jest dla mnie taniec.. 
Postanowiłam nie kłamać i powiedzieć prawdę, że tak na serio nie poszłam na spotkanie w sprawie szkoły. Miałam nadzieję i kompletnie nie przygotowałam się na brak zrozumienia. 
- Już jesteś? - Rudowłosy oderwał się od ekarnu laptopa i lekko uśmiechnął. 
Pokiwałam potakująco głową.
- Jak spotkanie? - Zapytał odstawiając kubek z zimną już, niedopitą kawą na swoje miejsce. 
Milczałam. Nie wiedziałam jak zacząć. Chłopak chyba domyślił się prawdy, bo zamknął laptopa i schował twarz w dłoniach. 
- Właściwie to.. - Odezwałam się.
- Tylko nie mów, że się spóźniłaś! - Powiedział zrezygnowanym tonem. 
- Znalazłam coś innego - Bąknęłam. 
Pytająca mina Sheerana nie wróżyła nic dobrego. 
- Szkoła tańca - Wyjaśniłam.
Co prawda nie oczekiwałam na konfetti i różowe baloniki z napisem "GRATULACJE", ale spodziewałam sie innego zachowania. Rudowłosy zapatrzył się w martwy punkt przed nami. 
- Jutro mam przesłuchanie - Dorzuciłam czekając na jakąkolwiek reakcję.
Sheeran westchnął. 
- Rose czy ty musisz wszystko psuć? - Spojrzał mi prosto w oczy. 
Zabolało.. Nauczyłam się jednak bronić przed obelgami.
- Psuciem nazywasz moją pasję? - Oschły ton skutecznie tamował gorycz w moim głosie. 
Rudowłosy wstał i zrównał się ze mną. 
- Pasja bez przyszłości - Prychnął.
Rany się pogłębiały..
- Nie udawaj, że jesteś taki idealny - Rzuciłam. 
Tym go zdenerwowałam. Nie lubił, gdy na światło dzienne wywlekało się osobiste sprawy. 
- Wiesz jak trudno przebić się wśród tancerzy? To prawie nierealne.
Wzruszyłam ramionami. Wieżyłam, że mi się uda. 
- Nie masz nawet średniego wykształcenia! - Krzyknął.
- Szkoła to nie kwestia inteligencji - Burknęłam. 
Sheeran rzucił mi ostatnie spojrzenie po czym wyminął i wyszedł z domu trzaskając drzwiami. Zapowiadał się 'idealny' czas z bratem - histerykiem.
***
Siedziałam na parapecie, patrząc smętnie w okno, kiedy nagle usłyszałam dźwięk sms'a. Spojrzałam na wyświetlacz i odczytałam wiadomość. 
" I jak? Niall."
Nie wiedziałam skąd blondyn ma mój numer, ale to nie było teraz ważne. Szybko wystukałam odpowiedź i wysłałam na podany kontakt.
"Nie jest dobrze..Cholernie się wściekł."
Czekałam na nową wiadomość, ale ta jednak nie nadeszła. Nie wiedziałam co robić. Z jednej strony byłam strasznie zła na brata za jego egoizm, z drugiej wiedziałam, że ma trochę racji. Westchnęłam. Minuty mijały, a ja nadal miałam nadzieję, że to wszystko samo się rozwiąże. Nagle komórka zawibrowała. Spodziewałam się sms'a od Horana, ale kiedy na ekranie wyświetlił się napis 'Ed' zamarłam. Kolejne wyzwiska i kazania? Nie miałam na to ochoty..
Nie wiem co mną kierowało, ale zdecydowałam, że przeczytam wiadomość. 
"Za godzinę na planie Lego? Musimy porozmawiać Rosie."
Zatkało mnie. Rosie? Ktoś lub coś poprawiło mu humor. I to skutecznie. Zwlekłam się z parapetu. Czas się ogarnąć bejb!
***
Weszłam do studia w którym montowano teledysk do Lego House i rozglądnęłam się. Tłum osób, krzyki i ogólny rozruch przyprawiały o zawrót głowy. Przepchnęłam się do pokojów prywatnych i na chybił trafił otworzyłam pierwsze drzwi. Moja intuicja mnie nie zawiodła. Znalazłam rudzielca w pierwszym pomieszczeniu. Kiedy Sheeran mnie zobaczył zerwał się z krzesła i mruknął do pozostałych osób, że zaraz wraca. Wyszliśmy na korytarz. Ed omiótł wzrokiem wrzaskliwy tłum i oznajmił:
- Wyjdźmy na dwór. 
Pokiwałam głową i ruszyłam za bratem. Kiedy znaleźliśmy się w wyznaczonym miejscu, chłopak od razu zaczął mnie przepraszać za swoje wcześniejsze zachowanie.
- Masz rację..To twoje życie i nie powiniennem się do niego wtrącać - Miał zatroskaną minę. 
- Może we mnie nie wierzysz, ale ja myślę, że mi się uda - Mruknęłam, wypominając mu popołudniową scenę.
- To nie tak.. - pokręcił głową i kontynuował - Jestem z ciebie cholernie dumny, nawet nie wiesz jak bardzo..
Wtuliłam się w niego, a on mocno otoczył mnie ramionami. Trwaliśmy tak chwilę, ale w końcu wyrwałam się z jego uścisku. 
- Zostajesz ze mną? - Spytał Ed zmieniając temat. Wiedział, że nie należy go drążyć. 
- Idę do domu - Odparłam - Dzisiejszy dzień był bardzo wyczerpujący.
http://www.youtube.com/watch?v=Q0-omvd2u1s SŁUCHAJ!


Skręciłam w ostatnią ulicę. Jeszcze tylko kilka domów dzieliło mnie od prysznica, ciepłego łóżka i jedzenia.. 
Weszłam na podjazd i głęboko zaciągnęłam się papierosem. Nagle ujrzałam siedzącego na schodach Liama. Pisał sms'a i wyglądał słodko jak zawsze. 
"Cholera" pomyślałam i zakrztusiłam się dymem papierosowym. Głośne kasłanie nie było raczej w tym przypadku wskazane..
Chłopak mnie zauważył i uśmiechnął się szeroko. Wyrzuciłam peta i ruszyłam w kierunku szatyna. Usiadłam koło niego na schodach i spytałam:
- Długo czekasz? 
- 10 minut - Odparł i spoglądnął na mnie uważnie - Męczący dzień? 
Westchnęłam.
- Nawet nie wiesz jak - Odparłam i oparłam głowę o jego ramię. 
Błękit nieba, idealna pogoda, bezpieczeństwo i uroczy chłopak obok. Czego chcieć więcej?
- Więc na odstresowanie spacer Mrs.Sharry? - Zażartował Payne, czym wywołał mój uśmiech. 
- Z chęcią - Odparłam i spojrzałam mu w oczy. Głęboki, ciepły brąz hipnotyzował z każdym mrugnięciem. 
Liam wstał i podał mi swoją dłoń. Kiedy ją złapałam po ciele przeszedł mnie przyjemny dreszcz. Nagle poczułam wibracje telefonu - sms.. odczytałam wiadomość i odruchowo się uśmiechnęłam:
" Mam nadzieję, że Ed jednak zmienił zdanie. Nie musiałem długo rozmawiać. Trzymaj się mała xx! Niall."
Ten dzień jednak nie był taki znowu najgorszy. 


"Is your heart taken,                            "Czy Twoje serce jest zajęte?
Is there somebody else on your mind"  Czy w Twojej głowie jest ktoś inny?


One Direction - I should've kissed you

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz