czwartek, 14 czerwca 2012
Rozdział 4
Minęło kilka dni, a ja nadal nie umiałam przestać myśleć o Liamie. Nie umiałam czy nie chciałam?
Próbowałam sobie uświadomić, że to kolejny facet, który najpierw zakręci mi w głowie, a później zrani i zostawi. Większość prób wychodziła na marne.. Dziwne, nie znałam go prawie wcale, a strasznie za nim tęskniłam. Tak jakby był częścią mojego życia..
- Rose! - Usłyszałam ponaglający głos Eda.
Zbiegłam na dół i ujrzałam rudzielca siedzącego przy jakiś papierach. Podniosłam pytająco jedną brew i czekałam na dalszy rozwój sytuacji.
- Rozmowa kwalifikacyjna w ogólniaku - Oznajmił i podał mi jakąś karteczkę z wypisanym na niej adresem. Wywróciłam oczami. Od mojego przyjazdu Ed na siłę próbował znaleźć mi jakąś szkołę, a ja usilnie pozbywałam się problemu. Nie chodziłam na spotkania, albo zachowywałam się na nich tak niegrzecznie, żę dziękowano mi za każdym razem.
- Po co mi to? I tak został mi ostatni rok.. - Westchnęłam i z niesmakiem pokręciłam głową.
Rudzielec spojrzał na mnie z utrapieniem i odpowiedział:
- Kim chcesz być w życiu?
Poczułam gulę rosnącą w gardle. "Kimś takim jak ty" pomyślałam, ale nie mogłam tego wydusić z siebie. Mój brat szybko mnie osądził.
- Sama tego nie wiesz.. - Westchnął i spowrotem wpatrzył się w kartkę. Dostrzegłam ten sam tytuł co ostatnio - "Moments".
- Mówiłam zmień brzmienie - Rzuciłam i pobiegłam na górę.
***
Pierwsze co zrobiłam po wejściu do sypialni to ogarnięcie w internecie szkoły do której miałam się udać. Wyniki lekko mną wstrząsnęły, ale nie dziwiłam się bo to była placówka dla..
- Tępaków - Dokończyłam na głos i westchnęłam.
Znowu musiałam improwizować.. Podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej króciutką, zwiewną sukienkę bez ramiączek, w odcieniu bieli. Szybko założyłam wypatrzony ciuch i zmierzyłam wzrokiem czarną, skórzaną kurtkę.
- Nada się - Mruknęłam sama do siebie i podeszłam do lustra.
Czegoś mi tu brakowało.. Wyglądałam za grzecznie! Nagle dostrzegłam moje ulubione kabaretki. Wciągałam je na nogi, kiedy usłyszałam głośny wybuch śmiechu. Zaciekawiona, wyszłam na balkon. Nagle wstrzymałam oddech, a moje serce wyraźnie zabiło. Na równo skoszonym trawniku, na naszym podjeździe znajdowało się pięciu, roześmianych chłopaków. Kiedy skierowali swe kroki ku domowi mój żołądek wykonał obrót o 180 stopni. Liam..
Z rozmachem zamknęłam drzwi balkonowe i chwiejnym krokiem doszłam do łóżka.
- To niemożliwe! Skąd on się tu wziął.. - Powiedziałam sama do siebie i schowałam twarz w dłoniach.
I kim była pozostała czwórka?
Spojrzałam na zegarek - 12:18. O 13:00 miałam spotkanie na uczelni. Nie mogłam siedzieć w swoim pokoju, bo prędzej czy później Ed i tak mnie zawoła na dół. Wciągnęłam ze świstem powietrze i ubrałam swoje najwyższe szpilki.
http://www.youtube.com/watch?v=uhG-vLZrb-g SŁUCHAJ!
Powoli schodziłam po schodach. Kiedy znalazłam się przy salonie, schowałam się za kontuarem i czekałam na odpowiedni moment by przejść niezauważona.
- Stary, to jest świetne - Usłyszałam lekko zachrypnięty, męski głos.
- W sumie końcówkę zawdzięczam.. - "Teraz, albo nigdy" pomyślałam i szybkim krokiem przemierzyłam salon - Rosemarie.
Moje serce stanęło. Powolnym krokiem odwróciłam się w stronę brata i nieśmiało uśmiechnęłam.
- Czyli jednak zmieniłeś brzmienie - Rzuciłam w stronę Eda, który objął mnie opiekuńczo ramieniem. Starałam się nie patrzeć w stronę Payna, chociaż było to trudne.
- Przedstawiam wam moją siostrę Rosie.. - Zaczął Sheeran ale wtrąciłam mu się w słowo.
- Po prostu Rose - Mruknęłam.
Chłopcy rzucili się na mnie, próbując się przedstawić. Ostatni podszedł Liam. Pochylił się i z kpiącym uśmieszkiem szpenął:
- Sharry? - Na dźwięk swojego wymyślonego nazwiska moje policzki poróżowiały. Liam puścił do mnie oko.
- Emocjonalna.. Idealna - Zachwycał się Harry, patrząc w tekst.
- Napisałem dla nich "Moments" - Wyjaśnił mój brat.
- Dla nich? - Spytałam ciekawa odpowiedzi.
- Dla One Direction.
Przełknęłam głośno ślinę. Nie dość, że okłamałam Liama to jeszcze jest on członkiem znanego zespołu współpracującego z moim bratem..
- Właściwie to idę na rozmowę - Zaczęłam wycofując się w stronę korytarza.
- Tak? - Ed wydawał się zaskoczony.
- Nie podobają ci się moje kabaretki? - Zażartowałam a Niall zachichotał.
- Dla mnie jest OK - Osądził Louis szturchając znacząco Zayna.
Reszta też z uznaniem pokiwała głowami. Obciągnęłam sukienkę i z ciekawością spoglądnęłam na Payna. Patrzył na mnie z uśmiechem. Spuściłam wzrok.
- Jaką rozmowę? - Zaciekawił się Loczek.
- Kwalifikacyjną. Przyjęcie do szkoły - Wyjaśnił mój brat, a ja wywróciłam oczami.
Widząc moją reakcję dopowiedział:
- Rose ma problemy z zachowaniem i nie patrząc na jej inteligencję po prostu nie chcą jej przy.. - Ze zdenerowaniem upuściłam zapalniczkę. Pochyliłam się by ją podnieść i wtrąciłam:
- Będę już szła.
Pocałowałam Eda w policzek, a całej reszcie pomachałam.
Mój strój + problemy i wynurzenia Sheerana + małe kłamstewka czyniły mnie w oczach Payna tą niegrzeczną. Świetny początek nowej znajomości Rose.. Nie wiem czemu, ale bardzo zależało mi na zdaniu chłopaka. MOTHER OF GOD! Nie teraz! Teraz się nie mogłam zakochać..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz